niedziela, 31 sierpnia 2008

Po drugie styl

Z nadmiaru wolnego czasu postanowiłem coś naskrobać. A, że wyruszałem na imprezę pomyślałem, że może coś z ubiorem... Znalazłem starą (ale czystą) koszulkę, kawałek markera i pomysł.

Namalowałem "Kleszcza". Czyli superbohatera z kreskówki o takiej samej nazwie, która to wyżerała mi mózg w dzieciństwie. Na tyle koszulki dałem...

No i mam koszulkę, teraz zastanawiam się co zrobić żeby nie była jedno razowa. Innymi słowy... jak ją uprać?
P. Kurowsky

sobota, 23 sierpnia 2008

Po pierwsze podręcznik

Jako inspirację numer jeden zawsze stawiam wspaniałą książkę napisaną Przez Sarę Simblet "Rysunek podręcznik". Do tej pory miałem w rękach sporo książek traktowanych o rysunku. Jednak niczego z nich nowego nie wyniosłem, ponieważ wszystko już znałem. Ale jak ujrzałem w empiku tę książkę, to już jej z rąk nikt mi nie zabrał.
Kosztowała 70 zł, czy to dużo? Osobiście twierdzę, że to bardzo mało jak na 264 strony pełne ilustracji, reprodukcji, porównań do innych artystów i przede wszystkim treści. Książka jest oprawiona w twardą okładkę i mówi o wielu aspektach rysunku. Są działy takie jak "zwierzęta", "portret" czy "archutektura". Ale nie zabrakło także miejsca na bardziej odległe od tych 20sto-złotowcyh poradniczków. Między innymi, "ziemia i żywioły", "ubiór", "abstrakcyjne linie" i inne.

Nie chcę pisać streszczenia książki. To by mijało się z moim celem. Powiem co mnie w niej zainteresowało. Szczególnie rysunki S. Simblet, widać, że są szybkie i pięknie chwytają sytuację. Szczególnie te wydrukowane na dwóch stronach. Już na początku zauważyłem, że rysuję podobnym stylem. Tak jak w tej książce preferuję szybki- kilku sekundowy chaos. W żadnej książce nie spotkałem się z tym, żeby autor preferował szkicowanie długopisem. Sam miałem wątpliwości czy moje długopisowe bazgroły przyczynią się do wzrostu moich umiejętności. No i jak się okazało bardzo słusznie jest mieć przy sobie czarne pióro kulkowe.

Książka opisuje także inne materiały do pracy, od papieru czy szkicownika przez ołówki po miedziane druciki. Ważne jest także to, że treść nie przerasta obrazów, oraz nie jest pisany jak PWN, ale stylem zrozumiałym dla każdego. A wiedzy jest zawartej tyle samo. Jedynymi minusami wg mnie jest to, że każdy z działów potraktowany jest bardzo pobieżnie, ale to ograniczenia książki, która i tak jest bardzo gruba. Na każdy dział można napisać jedną taką książkę - ale wtedy byłyby to podręczniki obowiązkowe do szkół artystycznych. Bardzo chciałbym także znaleźć taką książkę o malarstwie. Bez opisywania typu "jak namalowałem taki i taki obraz", a z konkretnymi zasadami, np. "jak mieszać farby" czego unikać, na czym się wzorować. Gdybym znalazł kolejne takie źródło nieprzebranej inspiracji z pewnością tutaj o nim napiszę.

P. Kurowsky

piątek, 22 sierpnia 2008

A Po Co?

Blog powstał po to aby młody 17-nastoletni rysownik (artysta... może w przyszłości) zostawił po sobie ślad swoich przemyśleń. Cząstkę siebie, zapisując swój postęp pracy oraz swoje przemyślenia. Innym może posłużyć jako baza inspiracji, które będę tu zamieszczał, stopniowy postęp mojej pracy oraz doświadczenia związane z nim.
Witam moich przyszłych czytelników.

P. Kurowsky